Blog Sylwii Ignatowskiej

Farbowanie czas zacząć

It is time to start dyeing

Tydzień temu pisałam, że zaczynam nowy projekt (nazwę go “Parawan II”) i że muszę tylko przeglądnąć szafę, pofarbować co mi brakuje i do roboty.

A week ago, I wrote to you that I was starting a new project (I will name it “Screen 2”) and that I will have to check my stock of colors in the wardrobe and see what colors are missing.

Przeglądnęłam.

I checked.

Uznałam, że moje zasoby tkanin są dość szczupłe i że potrzebuję niewielkiego uzupełnienia. Pocięłam więc trzy belki tkaniny i zabrałam się do farbowania.

I found my fabric stock to be quite lean and that I needed it a little refilling. So, I cut three big rolls of fabric and started dyeing.

Szaleństwo farbowania zaczęłam w poniedziałek. Dziś także mamy poniedziałek (tydzień później), a ja jeszcze farbuję.

I started the dyeing madness on Monday. Today is also Monday (a week later), and I’m still dyeing.

I to nie koniec. Oprócz konkretnych kolorów, które potrzebuję (tak sobie to tłumaczę) będę jeszcze eksperymentować (jak dożyję). Przyznam się, że chwilowo jestem wykończona.

And it does nott stop there. Besides the specific colors that I need (as I rationalize it to myself) I will continue to experiment with new ones (if I’ll be alive still). I admit that I am temporarily exhausted.

Wiem, że nic mnie nie goni, że mogę farbować z przerwami, ale jak tu przerwać. Jak już farbować to do bólu i tak właśnie robię. Ile mi to jeszcze zajmie? Sama nie wiem, wciągnęłam się.

I know that there is no pressure, that I can take a break, but how can I stop? If I’m going to start this process I might as well take it to its painful extreme. How much more time will I need? I don’t know, I’m too far in.

Króliki mi tutaj nie pomagają. Oczami wyobraźni widzę wielokolorową Łatkę biegającą po farbiarni. Zmieniła bym jej nazwę na Tęcza (ale tak na serio myślę, że mogłoby być to dla niej szkodliwe). Jest za to Kitek, który kilka razy dziennie schodzi na dół na głaskanie i sprawdza postępy.

The rabbits don’t help me here. In the eyes of my imagination, I can see a multi-colored Patch running around my dye space. I would change her name to Rainbow (but honestly, I think it could be very harmful for her). There is also Kitek, who goes downstairs several times a day to be petted and to check on the progress.

A postępy są, Sami zobaczcie.

And there is progress. See for yourself.

    • Ata, 16 sierpnia, 2021, 7:28 pm

    Odpowiedz

    Szczerze podziwiam. Zarówno Twoją determinację i pracowitość, jak i efekt końcowy. Piękne farbowanki!

    Ps: nawet nie skomentuję tych “szczupłych zasobów”, bom zwyczajnie śmiechła

      • Syla, 16 sierpnia, 2021, 7:39 pm
      • Autor

      Odpowiedz

      Dziękuję. muszę pisać o “szczupłych zasobach” żeby domownicy myśleli, że mam mało tkanin i że trzeba mnie wspomagać podczas zakupów

        • Ata, 16 sierpnia, 2021, 9:25 pm

        Odpowiedz

        Podoba mi się Twój tok myślenia 😀

    • Violeta Buffa (Mavi Quenn), 16 sierpnia, 2021, 11:04 pm

    Odpowiedz

    Holà ! Me gusta teñir mis telas !! Preparas tu los colores o compras la tintura con el color que deseas ? . Mis colores no salen tan bonitos como los tuyos !! Gracias . Violeta ( MaviQuenn) desde España

      • Syla, 20 sierpnia, 2021, 7:46 am
      • Autor

      Odpowiedz

      I buy the basic colors, the rest I mix.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.