Blog Sylwii Ignatowskiej

Inne

“The fight for life.” Zaczęło się od maleńkiej bakterii a skończyło walką o życie. It all started with a tiny bacteria and ended with a fight for life. Jak pamiętacie w poprzednim poście Pimpuś miał uszkodzoną błonę bębenkową z powodu bakterii. Zaczął dostawać antybiotyki. Spowodowało to wielki roztrój żołądka, a w ostateczności niedrożność. As you […]

Czytaj dalej

“Overdue projects” Kilka tygodni temu moja przyjaciółka Sylwia podrzuciła mi dwa topy do pikowania. A few weeks ago, my friend Sylwia gave me two tops to quilt. Planowałam wypikować je szybko i zabrać się za mój parawan, ale jak mówi ludowa mądrość “człowiek planuje, a Bóg mu plany krzyżuje”. Ale “co się odwlecze to nie […]

Czytaj dalej

Entry about nothing Siedzę sobie przed monitorem i zastanawiam się co dzisiaj napisać na blogu. Chciałabym napisać o czymś nowym, ale nic nie zrobiłam. I am sitting in front of my computer, and I am wondering what to write about on my blog today. I would like to write about something new, but I haven’t […]

Czytaj dalej

A little interlude Nawet nie wiedziałam, że farbowanie może być takie wyczerpujące. Zrobiłam sobie kilka dni przerwy aby odpocząć i nabrać sił. Jednak człowiek nie jest stworzony do “nic nierobienia”. Postanowiłam zrobić szybki dywanik dla mojego kota. Stary już się powycierał więc przyszedł czas na nowy. I didn’t even know that dyeing fabric could be […]

Czytaj dalej

My 430 square feet of happiness. Nareszcie skończyłam. Trwało to dłużej niż planowałam, ale jest – pracownia gotowa do pracy. Pamiętacie jak to wyglądało. Pełna demolka. Finally, it is over. It took longer than planned but the workshop is ready to be used. Do you remember how it looked like before? It was a full […]

Czytaj dalej

” Sewing & Quilting by Numbers “ Cześć to znowu ja Sylwia 2. W pracowni Sylwia 1 nadal remont, każdy z nas wie, że remonty nigdy nie kończą się w obiecanym terminie. Hi, it is me again, Sylwia 2. Sylwia 1’s sewing studio is still under renovation, and we all know that renovations never end […]

Czytaj dalej

My  Nightmare-Renovation Myślałam że gdy przyjdzie deszcz to remont ruszy pełną parą, no i ruszył. Ale jak dla mnie za wolno. Siedzę sobie w pracowni gdzie po za komputerem nic nie jest dostępne. Wszystko zabezpieczone, a i tak pył jest wszędzie. Nie mam siły już tego wciąż sprzątać. I thought that when the rain came, […]

Czytaj dalej

“How it was with linen” Pamiętacie jakiś czas temu pisałam Wam, że zgłosiłam się do konkursu organizowanego przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku oraz Muzeum Lniarstwa w Żyrardowie  „Jak to lnem było”.? Do you guys remember when I wrote about entering a competition organized by the Polish Patchwork Association and Museum of Linen in Zyrardow? Zajęłam 3 […]

Czytaj dalej

“Tulips versus voles” Od kilku lat o tej porze marzą mi się tulipany. Nie takie kupione ale takie wychodowane we własnym ogrodzie. Powiecie, nic prostszego, kup na jesieni cebulki i zasadź. Na wiosnę urosną. Ha i tu zaczynają się schody. Na mój ogród wprowadziły się małe zwierzątka zwane karczowniki. Są to bardzo wredne zwierzątka, które […]

Czytaj dalej

“Colorful Threads” Ile razy pikując jakiś projekt zmieniacie kolor nitki w bębenku? Pewnie nigdy się nad tym nie zastanawialiście, ja też nie, aż do teraz. Przez ostatnie dni miałam okazję pikować prześliczne quilty, które stworzyła moja przyjaciółka Sylwia. Szpulkę z nowym kolorem do bębenka przy każdej z prac wkładałam 15 albo 16 razy. Trudno dokładnie […]

Czytaj dalej