Blog Sylwii Ignatowskiej

Brak postępów w pikowaniu

No progress in quilting

Myślałam, że po powrocie z Warszawy pokażę Wam wypikowany słonecznik “Carpe diem” który zaczęłam szyć jakiś czas temu, ale opuściła mnie wena. Biedak wciąż czeka, upięty na long-armie, na lepsze czasy.

I was hoping that after I came back from Warsaw, I would show you my quilted sunflower “Carpe diem”, which I started to quilt some time ago, but I lost my creativity and motivation. The poor thing is waiting for better times, stretched out on the long arm.

Za to uszyłam pokrowce na siedziska tarasowe. Teraz będzie się wszystkim bardzo wygodnie siedziało. Dodatkowo zrobiłam jeszcze kilka poduszek dla bardziej wymagających.

Instead, I made covers for some porch chairs. Now, everyone will be more comfortable sitting on them. I also made a few extra pillows for the more demanding guests.

Nareszcie mam to odhaczone z mojej długiej listy “co muszę zrobić”

I finally got to tick this one off my long “to do list.”

Zabrałam się za Kronikę Quiltera / Planer Quiltera. Muszę się przyznać, że nie prowadziłam moich zapisków prawie półtora roku. Muszę to nadrobić. Niestety nie wykorzystam jeszcze planera zaprojektowanego prze ze mnie. Muszę wykorzystać kartki, które przygotowałam sobie za nim zaczęłam projektować nową kronikę. Nie lubię wyrzucać niezużyte kartki.

I started the Quilter Chronicle / Quilter Planner. I have to admit I haven’t written any notes in it for almost a year and a half now. I have to make up for lost time. Unfortunately, I will not be using the planner that I designed just yet. I have to use the sheets that I prepared when I first started designing a new planner. I don't like throwing away unused sheets.

Tym razem nie będzie to książka jak mój pamiętnik quiltera. Raczej będzie przypominało to zeszyt ze spiralą. Pierwszy pamiętnik po dodaniu zdjęć stał się bardzo ciężki więc teraz zrobię sobie kilka ale lżejszych.

This time it won’t be a book, like my quilter diary. It will rather be more like a spiral notebook instead. My first diary became very heavy after adding many pictures, so now, I hope that the next one will be much lighter.

Już podziurkowałam kartki.

I already punched the holes.

Nareszcie mogłam wykorzystać swoją maszynkę do robienia dziurek.

I finally had the chance to use my hole puncher.

Kartki dodatkowo podkleiłam na krawędzi grubym papierem żeby się nie wydzierały podczas użytkowania.

I also decided to strengthen the pages at the edges with thick paper so that they would not tear while in

use.

Jeszcze tylko zrobię okładkę, założę spiralę i będę mogła zabrać się za uzupełnianie.

I will just make a cover, put a spiral on and I will be able to start refilling.

Zabrałam się także za zrobienie nowej chusty. Kupiłam sobie przepiękną włóczkę o nazwie Mroźna kraina z firmy Kokonki.

I also started making a shawl. I bought some beautiful wool called “Frosty Land” from Kokonki.

Szarpnęłam się na wzór od Martiki Grabowskiej o nazwie Kalinka. Mam już zrobiony kawałeczek więc się chwalę. Nie wiem kiedy zrobię resztę. Na pewno będę pokazywać postępy.

I decided to use a pattern from Martika Grabowska called “Kalinka”. I have already made a piece that I can show you. I don’t know when the rest will be done. I will definitely show you guys my progress.

I to na tyle. Miłego dnia.

That would be all. Have a nice day.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.