Blog Sylwii Ignatowskiej

Oko opatrzności

Sierpień 2011.

Bardzo lubię poznawać nowe techniki tworzenia patchworków, dlatego kupiłam sobie książkę „Quilted Symphony” australijskiej artystki Glorii Loughman. Mimo, że nie znam angielskiego książka bardzo mi się podobała. W książce tej, do tworzenia swoich prac, Gloria wykorzystała freezeer paper.

Wtedy odkryłam to cudo.
Jest to amerykański papier do zawijania żywności. Jedna strona papieru powlekana jest specjalny rodzajem tworzywa sztucznego, które przykleja się lekko do produktu. Znakomicie nadaje się do zamrażarki. W Ameryce quilterki używają tego do patchworków.

Woow. Papier do żywności.

Ale to nie jest zwykły papier. Można go przykleić do tkaniny za pomocą żelazka, potem odkleić i ponownie przykleić w inne miejsce lub na inną tkaninę. Jest wielokrotnego użytku.

Zaprojektowałam więc sobie quilt według wytycznych Glorii. Narysowałam wzór, który podzieliłam na kilka głównych segmentów. Segmenty te po zszyciu ze sobą stworzą cały obraz. Ale aby powstały te segmenty należy najpierw pozszywać mniejsze kawałki ze sobą.


Wzór został przerysowany na freezeer paper jako odbicie lustrzane. Następnie narysowałam linie pomocnicze wzdłuż wszystkich linii projektu.

Dzięki tym liniom dużo łatwiej łączyło się poszczególne części wzoru.

Po przerysowaniu wzór został pocięty po głównych liniach i przyklejony do wybranych, wcześniej prze ze mnie wyfarbowanych tkanin.
Następnie każdy kawałek został wycięty z naddatkiem 6 mm.

Wszystkie powycinane kawałki z naklejonym freezeer paper, obszyłam
maszyną, ściegiem prostym. Odległość między ściegiem a freezeer paper miała wynosić 2 mm.

Dzięki temu obszyciu dużo łatwiej zaginało się szew w danym kawałku, który potem nakładałam na następny kawałek i łączyłam. Oczywiście należało pamiętać o kolejności naszywania poszczególnych kawałków. Tylko niektóre szwy były zaprasowywane i nakładane na nie zaprasowane.
Dzięki narysowaniu linii pomocniczych okazało się to bardzo łatwe.
Do połączenia zastosowałam przeźroczystą nitkę i użyłam ściegu, który był praktycznie niewidoczny. Szyłam po wierzchniej części.

Tak powstały poszczególne segmenty, które w odpowiedniej kolejności zostały połączone ze sobą.

Po zszyciu można już było odkleić freezeer paper i dokleić aplikacje upiększające obraz. Następnie całość została ozdobnie spikowana.

Oko opatrzności
106/89 cm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.