Blog Sylwii Ignatowskiej

Nowe szaleństwo

New madness

Nareszcie zabrałam się za drugi parawan ale prace posuwają się bardzo wolno. Ciągle coś wypada. A tu chory królik, a tu wyjazd do Warszawy i związana z tym “praca domowa” (księżyc w pełni).

I finally went back to working on screen number two, but the work has been progressing very slowly. My attention keeps being pulled to something else. Either I’m dealing with a sick rabbit or I’m visiting Warsaw and attending the Patchwork Malopolski meeting and dealing with the related “homework,” (Full Moon).

Zwariować można.

You can go crazy living like this.

Mogę powiedzieć że drugi, trzeci i czwarty panel jest już gotowy tylko pikować. Ale chwilowo czasu brak. A co ja z tym czasem robię to sama nie wiem.

All I can say is that the second, third, and fourth panels are ready for quilting. But I have no time to do any of that at this moment. What am I even doing with all my time, I don’t even know?

A już wiem, przypomniałam sobie. Ostatnio siedziałam sobie i takie oto szpuleczki muliną nawijałam.

 I just remembered now. Recently, I was sitting around, and I was winding up these spools with mouline.

Ale żeby było fajniej to jeszcze spinacze po nawijałam.

But to make it cooler I also winded up some clothespins.

A to co zostało wrzuciłam do ozdobnego słoika.

And whatever was left I put into a decorative jar.

Chyba mam coś z głową, ale efekt jest świetny.

I guess that there might be something wrong with my head, but the final effect is nice.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.