Nareszcie udało mi się zrobić postępy w moim nowym wyzwaniu, o którym pisałam tutaj.
Jeszcze nie mam nazwy dla tego quiltu, ale pewnie coś wymyślę.
Wszystkie części zostały już przygotowane i tylko czekają na przyszycie. Ale aby to zrobić musiałam wypikować sobie spód quiltu.
Do tego celu użyłam tkaniny, którą wcześniej farbowałam. Zrobiłam dwa odcienie. Nie do końca wiedziałam czy chcę jaśniejszy czy ciemniejszy kolor jako tło do mojej pracy.
Gdy materiał został wybrany, zabrałam się za pikowanie.
Niestety w trakcie pikowania zabrakło mi nitki. I to w piątek. Musiałam czekać cały weekend aby paczka do mnie dotarła.
Gdy pikuję tak mnie to w ciąga, że nie lubię przerywać pracy. Chodzę wtedy i nie wiem co ze sobą zrobić. Tęsknie za tym. Czyżby coś było ze mną nie tak?
Nitka przyszła, prace ruszyły i spód został wypikowany.
Teraz już tylko muszę doszyć ręcznie wszystkie części i quilt będzie gotowy.
Pierwszy kawałek już jest, ale trwało to strasznie długo. Jestem ciekawa, czy uda mi się, skończyć go do przyszłego poniedziałku. Trzymajcie kciuki.




Komentarze