SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Nowe wyzwanie

Nowe wyzwanie

Myślałam, że w tym tygodniu opowiem o dalszych losach mojego „pacjenta” ale brakuje mi weny twórczej. Do tego znowu boli mnie ręka, więc zabawa na long-armie odpada.

Siedzę więc sobie i pomalutku szyję ręcznie. Tak, tak, szyję ręcznie. Przyznam się, że też się sobie dziwię.

Projekt dość duży, więc trochę to potrwa. Mam jednak nadzieję, że go skończę i nie zostanie ufokiem. Początki były trudne ponieważ stół opanowały potwory. Walka była długa i zażarta.

Wszystko moje.

Niestety nie mogę pochwalić się tym, że wygrałam.

Musiałam iść na kompromisy.

To mój stół i moje szmatki.

A to ich stół.

Their table and their scraps.

To na tyle.

Do projektu potrzebne są kolorowe tkaniny, nici, koraliki, mulina i freezer paper.

Wzór dzielimy sobie na poszczególne sekcje. Następnie odrysowujemy je na freezer paper.

Wycinamy. Pamiętajmy tylko aby robić to także sekcjami.

Następnie wybieramy tkaniny i przyklejamy do nich poszczególne fragmenty.

Następnie wycinamy z naddatkiem na szew.

Dodatkowe linie, które widoczne są na freezer paper to linie pomocnicze. Dzięki nim dużo łatwiej będzie dopasować do siebie poszczególne części.

Gdy wszystko jest już powycinane i uformowane za pomocą żelazka, zabieramy się za zszywanie.

Praca idzie wolno, ale myślę że efekt jest niesamowity.

Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę mogła pochwalić się większymi postępami.

2 komentarzy

2 odpowiedzi do “Nowe wyzwanie”

  1. […] I have finally been able to make progress on my new challenge project, which I wrote about here. […]

  2. […] I have finally been able to make progress on my new challenge project, which I wrote about here. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.