Właśnie zakończyłam długo wyczekiwany remont i rozbudowę mojej pracowni — tej starej, pełnej wspomnień, i tej nowej, pachnącej świeżością i gotowej na nowe artystyczne wyzwania. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Miałam się do niej wprowadzać, rozkładać materiały, planować kolejne projekty… i wtedy, tydzień temu, wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.
Spadłam ze schodów.
Efekt? Poważne skręcenie kostki i złamanie kości stopy. Zamiast świętować nowe otwarcie, leżę z nogą w górze, a każdy krok — dosłownie — stawiam o kulach. Przeprowadzka do pracowni musi poczekać. Lekarze mówią: minimum 8 tygodni, zanim zdejmą mi ortezę.
Jestem zrozpaczona. Tak bardzo czekałam na ten moment. Ale wiem, że to tylko przesunięcie w czasie. Moja pracownia poczeka. A ja, choć chwilowo unieruchomiona, nie przestaję marzyć o tym, co w niej powstanie.

2 komentarzy
2 odpowiedzi do “A miało być tak pięknie…”
To nieprawdopodobne! 🙁
Sylwia, przytulam Cię mocno 🙂
Jeszcze będzie pięknie!
Jolciu chwilowo w to nie wierzę, ale może masz rację 😘❤️