SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

A miało być tak pięknie…

A miało być tak pięknie…

Właśnie zakończyłam długo wyczekiwany remont i rozbudowę mojej pracowni — tej starej, pełnej wspomnień, i tej nowej, pachnącej świeżością i gotowej na nowe artystyczne wyzwania. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Miałam się do niej wprowadzać, rozkładać materiały, planować kolejne projekty… i wtedy, tydzień temu, wydarzyło się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.

Spadłam ze schodów.

Efekt? Poważne skręcenie kostki i złamanie kości stopy. Zamiast świętować nowe otwarcie, leżę z nogą w górze, a każdy krok — dosłownie — stawiam o kulach. Przeprowadzka do pracowni musi poczekać. Lekarze mówią: minimum 8 tygodni, zanim zdejmą mi ortezę.

Jestem zrozpaczona. Tak bardzo czekałam na ten moment. Ale wiem, że to tylko przesunięcie w czasie. Moja pracownia poczeka. A ja, choć chwilowo unieruchomiona, nie przestaję marzyć o tym, co w niej powstanie.

2 komentarzy

2 odpowiedzi do “A miało być tak pięknie…”

  1. Jolcia pisze:

    To nieprawdopodobne! 🙁
    Sylwia, przytulam Cię mocno 🙂
    Jeszcze będzie pięknie!

  2. Sylwia Ignatowska pisze:

    Jolciu chwilowo w to nie wierzę, ale może masz rację 😘❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.