Miał być czwartek pełen ulgi. Miałam zdjąć ortezę, zrobić pierwszy krok w stronę normalności. Już prawie czułam wiatr we włosach i zapach wolności… Ale nie. Zamiast tego dostałam wyrok: kolejne 6 tygodni w ortezie.
Nie wiem, co bardziej boli — noga czy rozczarowanie. Od kilku dni chodzę z dołem (mentalnym, bo fizycznie to raczej kuśtykam). Nikt wcześniej nie powiedział mi, że to potrwa aż tak długo. Nikt nie uprzedził, nie przygotował. A ja naiwnie wierzyłam, że to już koniec.
Piszę to, bo może ktoś z Was też miał nadzieję, która właśnie się rozpadła. Może też czekał na lepsze jutro, które zostało przełożone na bliżej nieokreśloną przyszłość. Trudno, będziemy czekać razem. I może nawet się pośmiejemy — choćby przez łzy.

1 komentarz
Jedna odpowiedź do “Normalność odwołana. Orteza zostaje”
Sylwia, to przykre… no cóż… 🙁 Cierpliwości Ci życzę kochana. Nooo… głowa do góry! Lepiej poczekać by mieć pewność, że jest dobrze. Uściski, uściski 🙂 Czasem nie mamy wpływu na to co się dzieje. Trzeba więc przeczekać 🙂