Jeszcze tylko cztery dni dzielą mnie od zdjęcia ortezy. Odliczam z uśmiechem, bo każdy dzień to krok bliżej do swobody ruchu i pełni twórczego działania. Powoli wracam do szycia — do mojego świata faktur, barw i nici. Do tego, co daje mi spokój, skupienie i radość. W pracowni znów czeka na mnie stół, maszyna do szycia i moja stara design wall — ścianka, na której układam bloki jak fragmenty opowieści.
Na razie wszystko robię na siedząco. Ręce bolą od kul, więc postanowiłam zadbać o komfort: w Lidlu wypatrzyłam krzesełko warsztatowe na kółkach. I muszę przyznać — to mały mebel z wielką mocą! Mobilne, wygodne, pozwala mi płynnie przemieszczać się między projektami, jakby tańczyło razem ze mną po pracowni.
Aktualnie pracuję nad dwoma projektami.
Pierwszy to OBW zatytułowany Jesienne Echo — pełen ciepłych barw, które przypominają mi o zmienności i pięknie sezonów.



Drugi to obraz, który uszyłam w 2022 roku na drugą edycję wystawy zamkniętej w walizce pod nazwą KOLORY. Teraz dodaję mu nowe ozdoby, bo każda tkanina może opowiedzieć więcej niż jedną historię.

Wracam. Powoli. Ale z sercem pełnym wdzięczności i głową pełną pomysłów.


1 komentarz
Jedna odpowiedź do “Powrót do pracowni — każdy mały krok przeszyty radością”
I życie wraca do normy!