Od czego zacząć? Może od tego, że łokieć nadal boli, więc wszelkie prace twórcze zeszły na dalszy plan. Nawet na zajęciach na Uniwersytecie Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej niewiele mogę zrobić. Czuję się jak obserwator, a nie uczestnik.
A może zacznę od tego, że nadal mam remont. Prace postępują, pracownia jest wybudowana, dach właśnie powstaje, ale niestety musiałam zdezorganizować poprzednią pracownię. Moje maszyny stoją w pudełkach, nie mam okien, a wszędzie króluje pył, który jest nieodzowną informacją, że trwa remont. Sprzątanie, zasłanianie, zaklejanie szpar nie pomaga – pył żyje swoim życiem i wkrada się wszędzie, gdzie tylko ma szansę.
A może od tego, że nie będę mogła wziąć udziału w konkursach w Brnie, w zabawie organizowanej przez Stowarzyszenie Polskiego Patchworku pod tytułem „Świat owadów”, ani w wyzwaniu organizowanym przez EQA na rok 2025 pod tytułem „Kontrast”.
Wszystko to mnie omija. To ciężki i przytłaczający czas, ponieważ nie jestem przyzwyczajona, że moje ręce nic nie tworzą. To tyle. Może za tydzień będzie lepiej.
2 komentarzy
2 odpowiedzi do “Post o wszystkim i o niczym”
Och… Sylwia… taki smuteczek czuję w tym poście… rozumiem Ciebie bardzo… bardzo… Mam podobnie jak Ty! Nie potrafię nic nie robić!
Przynajmniej końcówka Twojego wpisu jest optymistyczna: „Może za tydzień będzie lepiej.”! Będzie, wierz mi! Przytulam i dodaję ciut optymizmu 🙂
Jolciu dziękuję, jesteś kochana❤️❤️❤️