Cześć to znowu ja-Sylwia 2
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją przygodą z techniką FPP – Foundation Paper Piecing. To sposób szycia patchworku, w którym zszywamy tkaninę do papierowego szablonu, tworząc piękne i precyzyjne wzory. Jeśli nie znacie tej techniki, polecam Wam obejrzeć kilka filmików na YouTube, które lepiej niż ja wyjaśnią Wam, jak to działa.
Moim wyzwaniem był projekt Verushki Zarate – Królowa Nilu. To przepiękny wzór przedstawiający portret kobiety w egipskim stylu, z bogatą koroną i ozdobami.
Verushka bardzo dokładnie opisuje w instrukcji, jak zszyć poszczególne elementy i sekcje, ale i tak trzeba się nieźle nagłowić, żeby wszystko poszło gładko.
Przyznaję, że długo zbierałam się do tego projektu, bo ma on spore rozmiary – 120 x 120 cm (50′ x 50′), składa się z 65 elementów, 6 sekcji, 527 indywidualnych kształtów i 17 kolorów. To naprawdę spora robota!
Pierwszym krokiem było wybranie tkanin. Otworzyłam moją szafkę i przejrzałam moje zapasy, ale stwierdziłam, że potrzebuję więcej kolorów, więc zamówiłam je od Pani Szpilki.
To jest moja ukochana tęcza.
Następny krok to drukowanie szablonów na cieniutkim papierze, który czekał od dawna na ten dzien.
Przy takiej ilości elementów dobra organizacja to podstawa. Wycięłam wszystkie elementy i ułożyłam je na ściance według sekcji.
Potem, korzystając z podpowiedzi Verushki, dopasowywałam moje kolory do karty kolorów. Jak widać, każdy kolor ma swój numer.
Sama też utrudniłam sobie pracę, ponieważ pod ten sam numer zastosowałam dwa różne kolory – nie chciałam powtarzać tego samego koloru na twarzy i w koronie, więc tym samym zwiększyłam ilość użytych kolorów z sugerowanych 17 do 20. Było to dla mnie swoisty test na spostrzegawczość, no ale jak za pierwszym razem oblałam, to szyłam od nowa. Wszystkie to znamy.
A oto finał mojej przygody z FPP. Jestem bardzo dumna z efektu i zachwycona tą techniką. Polecam Wam spróbować czegoś takiego, jeśli lubicie wyzwania i precyzję.
Pikowanie dopiero na wiosnę, teraz trzeba się skupić na następnym projekcie.
Milego szycia.





Komentarze