SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Multi Unicorn – kontynuacja

Multi Unicorn – kontynuacja

W końcu się udało. Połączyłam wszystkie heksagony w jeden piękny obwód. No, może nie wszystkie. Miałam ich 265, a użyłam tylko 142. Reszta, czyli 123 heksagony, została na później. Zastanawiacie się pewnie, po co je robiłam? Niestety, nie ma innego sposobu. Nie można zrobić tylko tyle heksagonów, ile potrzeba do OBW z panelem w środku. To zawsze jest niespodzianka.

W wyborze heksagonów towarzyszyła mi moja Łatka. Bardzo spodobał jej się jeden z nich i pokazała to liżąc go.

Układanie heksagonów to była sama przyjemność, ale też duże wyzwanie.

Nie ukrywam, że czasem miałam dylemat, który heksagon będzie lepiej pasował do całości. Tego dnia, gdy je układałam, tak dużo chodziłam tam i z powrotem, że aż rozbolały mnie stopy.

Gdy wszystko było już poukładane, przyszedł czas na zszywanie heksagonów ze sobą. Starałam się robić to szybko i starannie, ale i tak zajęło mi to dwa dni.

Zauważyłam, że zszywanie heksagonów bardzo mnie relaksuje. Może dlatego tak lubię tę technikę.

Gdy wszystko było już pozszywane, położyłam heksagony na panelu, przypięłam szpilkami i przyszyłam ściegiem krytym. Muszę przyznać, że miałam trochę problemu z tym ściegiem. Chyba pogorszył mi się wzrok, bo nawet w okularach nie widziałam dobrze. Chyba czas na wizytę u okulisty.

OBW prawie gotowe.

Teraz tylko pozostało pikowanie, ale o tym napiszę wkrótce. Nie wiem, czy zdążę do następnego poniedziałku, bo zapisałam się do szkoły.

Tak, tak, dobrze słyszycie. Idę do szkoły, a dokładniej na Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego, który znajduje się w pięknej okolicy u podnóża Beskidu Niskiego w Woli Sękowej.

Miłego dnia życzę.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.