SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Zimowa kolonia

Zimowa kolonia

Czas na nowe szaleństwo.

Mimo że nie ma śniegu i zima taka byle jaka, moja przyjaciółka Sylwia 2, wybrała się do mnie na zimową kolonię. To była krótka kolonia, ale bardzo intensywna. Zabawa trwała od rana do nocy.

Najpierw była bardzo szybka nauka. Potem trochę wolniejsza. A na końcu pierwsze wykorzystanie nowo zdobytej wiedzy.

Mój udział był bardzo niewielki, byłam serwisantem maszyny, oliwiłam, czyściłam i wymieniałam bębenek.

Gdy wiedza została opanowana zaczął się maraton pikowania.

Jak widać kolonistka była bardzo zadowolona.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.