Nareszcie zaczęłam robić drugi parawan. Bardzo się cieszę. Postępy nie są za wielkie.
Mam skończony pierwszy panel (oczywiście bez pikowania) i zaczęłam drugi.
Miałam nadzieję, że prace będą bardziej zawansowane ale zachorował mój królik Pimpuś.
Króliki to bardzo delikatne stworzonka, nie wydają dźwięków więc nigdy nie wiadomo czy są chore. Trzeba je obserwować i każde nietypowe zachowanie konsultować z lekarzem.
Pierwszym takim objawem często jest brak apetytu i tak właśnie było u Pimpusia. Dodatkowo jego motoryka zmalała prawie do zera. A ostatnim symptomem, który wszczął w mojej głowie alarm było przechylanie główki w prawą stronę.
Pomyślałam, że może to być Encephalitozoonoza. U królików są to zaburzenia układu nerwowego. Charakterystycznym objawem jest kręcz szyi (przekręcanie głowy w jedną stronę) i choć szczepię moje słodziaki na wszystkie choroby to i tak bardzo się stresowałam gdy zabierałam je do lekarza (bo króliki do lekarza jeżdżą razem).
U Pimpusia okazało się, że ma uszkodzoną błonę bębenkową z powodu bakterii, ale w bardzo niewielkim stopniu, tak że antybiotyk ma pomóc (mam nadzieję). Mam podawać mu antybiotyk 2x dziennie, lekarstwo przeciwbólowe oraz probiotyk 1x.
Spróbujcie podać to królikowi. Istne szaleństwo. Zawijam go jak malutkie dziecko w ręczniczek. Chowam mu łapki i unieruchamiam aby nie mógł uciec. A gdy już wszystko jest gotowe wkładam mu do pyszczka malutką szczykawkę (bez igły) i wciskam lekarstwo. I tak 4x dziennie.
Nawet nie wiedziałam, że króliki mogą tak zaciskać pyszczki.
Wszystko to spowodowało, że żyję w stresie, a to ma wpływ na to co robię. Pomyślicie sobie – wariatka. Być może, ale bardzo kocham swoje króliki. Zawsze przejmuję się bardzo wszystkimi swoimi zwierzakami, taka już jestem.
Wracając do parawanu. Ma nadzieję, że w przyszłym tygodniu postępy będą większe i będę miała więcej do pokazania.
Trzymajcie kciuki za Pimpusia.




2 komentarzy
2 odpowiedzi do “Drugi parawan”
No. Wariatka 😀
Ale ja bym też to samo robiła 🙂
Zresztą sama mam kocicę z cukrzycą więc dwa razy dziennie, od półtora roku robimy zastrzyki z insuliną. To chyba ta sama kategoria, nie?
Tylko my już przywykliśmy i Kitka dostaje zastrzyk jak dropsy 😛
Najważniejsze żeby pomogło i przeszły bakteriozy – trzymam kciuki !
Trzymaj, trzymaj bo oprócz bakterii walczymy teraz z rozstrojem żołądka po antybiotyku. I na razie przegrywamy.