No i proszę, bakcyl połknięty, pacjent (czyli ja) zarażony. Filcowe szaleństwo trwa nadal. Nie wiem jak długo, ale odkryłam sklep z filcem wełnianym. Trzeba go wypróbować. Czekam tylko na paczuszkę i do roboty.
Tym razem obrazek z króliczkiem. Trzeci królik mile widziany w naszej rodzince, ale tylko na ścianie.
Obrazek z Pinteresta, nie znam autora. Ta platforma to niesamowita skarbnica.
Nie będę rozpisywać się co i jak robiłam. Metoda powstawania pracy nie zmieniła się od pracy wcześniejszej, a poczytać o niej możecie tutaj.
Miłego dnia.








Komentarze