„Wirtualne wakacje” taki jest tytuł trzeciego wyzwania jakie możecie znaleźć na stronie PROJECT QUILTING Kim Lapacek.
Gdy byłam mała często na wakacje wyjeżdżałam do moich dziadków na wieś. Nie było to daleko od miejsca w którym mieszkałam, ale dla mnie była to wielka wyprawa.
To były niesamowite dni. Dni pełne słońca, radości i przygód. Tam po raz pierwszy miałam okazję głaskać dopiero co urodzonego cielaczka. Uczyć się chodzić po drzewach, zaliczać rowy pełne pokrzyw podczas nauki jazdy na rowerze. Używać młotka przy zbijaniu skrzynek. Karmić króliki „giganty” (przy moich maluchach) mleczem i koniczyną. Skakać na sianie i robić wiele innych tajemniczych rzeczy, które robią mali odkrywcy.
Jednak najbardziej w mojej głowie utkwiło wspomnienie zaczarowanej łąki, pełnej pachnącego rumianku. Na tej łące moja mama pierwszy raz pokazała mi jak się wije wianki na głowę. Pamiętam, że gdy patrzyło się z ogrodu dziadków, łąka sięgała aż po horyzont i cała była w białych kwiatach. Wystarczyło uchylić małą drewnianą furtkę i już było się w innym świecie. Myślę, że gdybym wtedy słyszała o wróżkach lub malutkich elfach, wierzyłabym że tam mieszkają.
Wiem że to nie realne i że nie ma już dziadków, mamy, ogrodu ani tej łąki. Ale gdyby była taka możliwość, bardzo chciałabym znów spędzić tam wakacje.
Z tego też powodu postanowiłam zrobić kartkę pełną kwiatów rumianku. Wśród moich skrawków znalazłam tkaninę, (farbowaną prze ze mnie) w kolorze pięknej zieleni i ołówkiem narysowałam na niej rumianki.
Następnie za pomocą farb do tkanin zaczęłam nakładać kolory na narysowane kwiatki.
Najpierw żółty.
Następnie zielony, jest to kolor brokatowy i ładnie mieni się w świetle. Potem przyszedł czas na biały. Dodatkowo srebrną farbką pociągnęłam krawędzie płatków. Miałam nadzieję że wyciągnie poszczególne płatki ale niestety tak się nie stało.
Dlatego dodatkowo płatki pociągnęłam czarnym pisakiem permanentnym. Wyszło bardzo dobrze.
Zostało mi tylko pikowanie i kartka będzie prawie gotowa. Ale jak tu wypikować takie maleństwo. Mogłabym użyć zwykłej maszyny do pikowania ale nie po to kupowałam moją Berninę Q24 żeby pikować na zwykłej stębnówce. Niech się cudeńko wykaże.
Założyłam więc maleńki stoliczek, który montuje się podczas pikowania linijkami, zablokowałam prowadnice, podniosłam rączki i uruchomiłam maszynę.
Początek był dziwny. Trzeba było się przestawić na to że nie maszyna, ale tkanina porusza się pod stopką.
Zastosowałam bardzo drobny „lot trzmiela” i już po chwili wszystko było wypikowane. Bernina spisała się rewelacyjnie.
Następnie na żółtych koszyczkach rumianku zastosowałam ścieg ręczny fastrygowy.
Za pomocą flizeliny dwustronnie klejącej dokleiłam do tyłu mojego przodu, dodatkowy materiał. Zależało mi aby na tyle kartki nie było widoczne pikowanie.
Przycięłam całość do rozmiaru jaki mi odpowiadał i obrzuciłam brzeg gęstym ściegiem zygzakowym.
Gdy kartka została już obrzucona zygzakiem postanowiłam dodatkowo ozdobić jej brzeg ręcznym ściegiem drabinkowym w żółtym kolorze.
Następnie przyszyłam żółte koraliki.
Potem zabrałam się za tył kartki. Ręcznym ściegiem za igłą, podzieliłam kartkę na pół. Wykonałam nim także linie pomocnicze na adres i nazwisko oraz miejsce na znaczek.
Miałam jeszcze ochotę zrobić znaczek, ale nie mogłam się zdecydować jaką metodą go wykonać. Na koniec podmalowałam jeszcze koszyczki rumianków.
Kartka została skończona. Jak dla mnie wyszła śliczna.

















8 komentarzy
8 odpowiedzi do “Trzecie wyzwanie – Projekt Quilting”
Sylwia, pięknie opisałaś wakacje u babci. Wspomnienie utrwalone na kartce jest świetne 🙂
Jolu dziękuję, piszę dopiero teraz bo wpadłaś mi do spamu
Your post card is an outstanding work of art!!
Thank you
Jestem pod wielkim wrażeniem. Przepiękna, to mało powiedziane.
Bardzo dziękuję
absolutely incredible! WOW!
Thank you Kim