Cześć, to znowu ja czyli Sylwia 2. Melduję swoją obecność. Gospodyni tego bloga walczy z chorobą a wszyscy wiemy że jest to nierówna walka, więc Sylwia 1 leży teraz w łóżku, osłabiona i cierpi ☹. Dzisiejszy temat zrodził się w pośpiechu ale sądzę że będzie ciekawy, a może nawet …śmieszny 😊
Hi, it is me, Sylwia 2 again. I am reporting my presence. The host of this blog is fighting with an illness and we all know that it is an unequal fight. So right now, Sylwia 1 is lying in bed, weakened and suffering ☹. We all wish her a speedy recovery. Today’s topic was born in a hurry, but I think it will be interesting and maybe even funny, I hope.
Otóż, przedstawię moją listę 10 rzeczy/przydasiów itp.… które są bardzo pomocne w mojej pracy, a które wcale nie kojarzą się z szyciem patchworków/quiltów.
1. Listwa aluminiowa, rozmiar 5cmx100 cm (2”x39,5”) do kupienia w każdym sklepie typu OBI, Majster itp. Mnie służy do przycinania długich kawałków materiału.
2. Odważniki, znalezione na strychu. Służą do utrzymania materiału na stole żeby się nie ześlizgiwał.
3. Papier do pieczenia. Ja zawsze prasuję swoje uszytki przez papier do pieczenia. Bazując na moim doświadczeniu przekonałam się, że gorące żelazko jest zarówno przyjacielem jak i wrogiem naszych prac. Papier ten służy też w technice “collage” do tworzenia poszczególnych fragmentów quiltu, żeby później z tych fragmentów utworzyć całość.
4. Freezer paper. Jest to papier stosowany przede wszystkim w kuchni. Pokryty z jednej strony warstwą wosku lub plastiku, który nie przykleja się do zamrażanej żywności. Dopiero później ktoś odkrył, że można go też zastosować do aplikacji, do kopiowania, itp. Czyli rysujemy na matowej stronie papieru wzór. Błyszczącą warstwą przykładamy do materiału. Pod wpływem gorąca papier przykleja się do materiału, usztywnia go co pozwala na wycięcie dowolnego wzoru. Można go stosować kilkakrotnie. Nie zostawia na materiale żadnych zabrudzeń.
Freezer paper. It is a paper used primarily in the kitchen. Covered on one side with a layer of wax or plastic that will not stick to frozen food. Only later did someone discover that it can also be used for application, for copying, etc. We can draw a pattern on the matte side of the paper, then apply the shiny side to the material, and under the influence of heat, the paper will stick to the material making it stiffer and therefore making it easier to cut out any pattern. It can be used several times. It does not leave any residue on the fabric.
5. Taśma malarska. Ja stosuję ją bardzo często w różnych sytuacjach. Podczas przycinania i szycia, tworzy się wokół stanowiska pracy bałagan czyli mnóstwo ścinków i nici, które na bieżąco zbieram za pomocą tej taśmy. Owijam kawałkiem taśmy dłoń ( tą stroną bez kleju) i przykładam do “bałaganu” który łatwo przykleja się do kleju na taśmie. Jest też pomocna przy pruciu kiedy trzeba oczyścić powierzchnię materiału z resztek nici. Przyklejam taśmę wzdłuż wyprutego fragmentu, dobrze przyciskam i odrywam. Przypomina to depilację ale jak zwał tak zwał, to pomaga. Często też przy pikowaniu zamiast rysowania na materiale, zaznaczam linię prostą taśmą. Czyli przyklejam taśmę do materiału, szyję wzdłuż krawędzi tej taśmy. Ten sam kawałek taśmy można używać kilka razy.
6. Nóż wielofunkcyjny. Lubię tym pruć ciężkie materiały jak np. jeansy. Niezastąpiony przy pruciu długich kawałków jak np. nogawki.
7. Worki zip luck. Przechowuję w nich ścinki, materiały czyli wszystkie miękkie przydasie. W swoim szyciowym sanktuarium nie mam zbyt dużo miejsca więc upycham moje skarby do worków, wyciskam powietrze i płaski worek wpycham gdzie się da (pudełka, półki..)
8. Ryżowy stojak na nożyczki. Skoro w kuchni trzymamy noże w specjalnych stojakach więc sama zrobiłam sobie taki stojak ale na nożyczki. To jest jakiś ładny pojemnik wypełniony ryżem.
9. Spinacz do bielizny. Często mam wrażenie, że producenci maszyn do szycia nie dogadali się z producentami nici. Oto mój patent. Szyję tak już od kilku lat więc jest sprawdzony – polecam😊. Rozmiar szpulki nie ma znaczenia.
10. Szczoteczka do czyszczenia protez zębowych 😊 mnie służy do strzępienia brzegów materiału jeśli tylko jest taka potrzeba 😊 innego zastosowania, jak na razie, w mojej łazience nie ma.
I to by było na tyle jeśli chodzi o moje wynalazki. Podzielcie się proszę swoją pomysłowością, sądzę że będzie ciekawie a na pewno śmiesznie.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkim dużo zdrowia.





3 komentarzy
3 odpowiedzi do “Nietypowa 10-tka”
Uśmiechnęłam się czytając i popieram ideę! Mam pytanie: czy nie uszkadzasz noża krążkowego o listwę metalową?
Nie, bardzo gładko sie tnie. Powiedziałbym ze częściej wjadę w linijkę niż w te listwę.
swietny pomysl z ta nitka na klamerce ,sama sprawdze hahahaha