Czasami najtrudniejszą rzeczą w pisaniu bloga nie jest to o czym będę pisać ale jak zatytułować to co już napisałam. Dlatego dzisiaj będzie bez tytułu.
Ostatnio dużo się dzieje.
Po pierwsze.
Muszę się pochwalić.
Napisano artykuł o wystawie “Świat Patchworku” w miesięczniku „Echo Bieszczadów”. Jest to mój debiut gazetowy.
Po drugie.
Zmieniałam wystrój pracowni. A to trochę trwało.
W tym celu zakupione zostały odpowiednie szafki.
Szafki, mimo ilości, zmontowane zostały szybko i sprawnie.
Jeszcze tylko ułożenie je w miejscu docelowym, czyli w mojej pracowni. A to nie było proste. Najpierw należało przesunąć longarma., następnie kojec dla królików i telewizor.
Szafki postawione. Trzeba było je zapełnić. Praca była dość ciężka bo szafek mało, a książek dużo. Musiałam zdecydować, które zostawić, a które oddać. I tu na pewno nastąpił szok. Jak to książki w pracowni, a nie materiały? Książki musiałam usunąć z pokoju na piętrze i wylądowały w mojej pracowni. A materiały mam w zamkniętej szafie żeby nie blakły i się nie kurzyły.
Po trzecie.
Musiałam zabrać się za zaprojektowanie bieżnika oraz dwóch patchworków.
Projekty zostały wykonane i czekają na realizację. Ale to już praca na przyszły tydzień.








Komentarze