SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Nowe wyzwanie – ciąg dalszy

Nowe wyzwanie – ciąg dalszy

Miałam nadzieję, że pochwalę się już gotowym quiltem, ale się nie udało.

Oczywiście są postępy i to dość znaczne, ale jeszcze przez jakiś czas będę nad nim pracować.

Wciąż jestem nim oczarowana, chociaż troszeczkę zmęczona. Mam nadzieję, że ostatecznie będzie wart tylu godzin pracy.

Pierwsza część skończona.

Następne koło także zrobione.

Bardzo się cieszę, że na Mikołaja w tamtym roku dostałam narzędzia do aplikacji. Bez nich byłoby bardzo trudno tworzyć tak małe części.

Na zdjęciu powyżej można zobaczyć jakie kawałki wykorzystuję do projektu. I to nie jest najmniejszy kawałek.

I ostatnie koło, ale jeszcze nie całe.

Teraz skończyć będzie dużo trudniej, ponieważ dołączył do nas nowy członek rodziny .

Daliśmy mu na imię Farciarz ponieważ przez kilka dni żył u nas na ogrodzie i nie dał się psom – Aresowi i Sarze.

Gdy tylko go zauważyłam, a nie było to łatwe, zabrałam go do domu. I został. Mamy więc w domu małe szaleństwo ponieważ królikom nie bardzo się spodobał.

Teraz całymi godzinami kot siedzi mi na kolanach, a króliki chodzą i tupią. Ciężko się tak pracuje.

Mam nadzieję, że wszystko się uspokoi bo oszaleję.

Zastanawiam się jakie jeszcze zwierzę będzie chciało dołączyć do naszej gromadki.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.