„Z każdym dniem las mię większym otacza urokiem
I staje się piękniejszym, droższym w każdej dobie.
Zachwyca ciszą, szumem, gęstwiny swej mrokiem…
Lesie! jam duszą całą rozkochał się w tobie!…” Włodzimierz Wysocki 1885r.
„Day by day the forest more and more charms me
Znalazłam ten piękny wiersz Włodzimierza Wysockiego i myślę, że oddaje on moje uczucia gdy patrzę na mój nowy quilt .
Jak wiecie uwielbiam metodę OBW czyli One Block Wonder. Tym razem wybrałam przepiękny panel zaprojektowany przez Chong A-Hwang jako część kolekcji „Deep Forest”.
Panel jest bardzo duży 60 x 110 cm więc quilt wyszedł także dość spory 137×164 cm. Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda panel.
Gdy tylko go zobaczyłam, wiedziałam, że idealnie będzie pasował kolorystycznie do mojego pokoju. Kupiłam więc sobie siedem takich paneli, sześć na OBW i jeden jako środek.
Następnie sześć paneli ułożyłam jeden na drugim i bardzo dokładnie pospinałam.
Kiedyś już o tym pisałam, a teraz mogę pokazać tą metodę także za pomocą zdjęć. Gdy panele były już z sobą dobrze pospinane, zmierzyłam dokładnie panel i podzieliłam go na równe części.
Zawsze dzielę swoje panele nie w centymetrach tylko w calach. Zdecydowanie łatwiej jest je podzielić, pociąć, a potem pozszywać ze sobą.
Zresztą rzadko używam linijek w centymetrach, wolę calowe, ale nie powiem, trudno było się przestawić .
Tnąc uważałam, aby nie przejechać przez szpilki, którymi połączone były panele. I tutaj mogłam wykorzystać swój najnowszy nóż w bajeranckim kolorze, który dostałam na targach od Pana Jacka Wróbla, szefa Olfy Polska.
Idealnie kolorystycznie spasował do mojego pokoju.
Gdy pasy były już pocięte, należało pociąć je w trójkąty 60° Do tego celu nie trzeba mieć specjalnej linijki, wystarczy zwykła calowa, na której zaznaczone będzie 60°.
Sterta trójkącików zrobiła się dość duża, a to oznaczało dwie rzeczy, pierwszą, że będzie dużo heksagonów i drugą, że będzie dużo szycia.
Najpierw zszywałam połówki heksagonów, których szwy za każdym razem zaprasowywałam moją roleczką w odpowiednią stronę.
Następnie pół heksagony spinałam ze sobą. Musiałam uważać aby wszystko idealnie pasowało, dlatego środki upinałam szpilkami.
Szpilka na środku potrzebna była po to, aby dwie tkaniny były idealnie na środku.
Następnie po bokach umieściłam dwie szpilki, które spięły docelowo obie tkaniny. Szpilka środkowa została wyciągnięta, ponieważ przeszkadzała by przy zszywaniu heksagonów.
Upięte heksagony zostały skontrolowane, można było już szyć.
All the joined hexagons were then checked. I can finally sew.
Wyszło super.
Po zszyciu nastąpiło rozprasowywanie szwów. Tym razem zjawił się drugi kontroler. Przyznam się, że byłam zdziwiona ponieważ ostatnio rzadko odwiedzają mnie przy pracy.
Gdy wszystkie heksagony były już gotowe zaczęła się najlepsza zabawa czyli układanie.
Trzy razy zmieniałam koncepcję jak powinny być ułożone heksagony wokół panela. Dobrze że były pozszywane, bo gdybym musiała układać połówki to trwało by to znacznie dłużej.
Gdy wszystko było już gotowe zabrałam się za łączenie heksagonów w całość.
Najbardziej nielubiana przeze mnie część, ponieważ nie zawsze wychodzi to idealnie. Ale były miejsca gdzie wyszło ładnie.
Tył po zszyciu też wyglądał fajnie.
Gdy całość była gotowa, przyszyłam ją ręcznie do panela, a następnie upięłam na long-armie do spikowania.
Aby ułatwić sobie pikowanie zastosowałam pewien pomysł. Wycięłam z freezer paper wzorki które chciałam wypikować na swoich heksagonach.
Następnie wzorki te przykleiłam do rozciągniętego na long-armie topu i przykleiłam żelazkiem. Przepikowałam wzdłuż wzoru. Tak ułatwiłam sobie pracę, a efekt jest super.
Po przepikowaniu, wyrównałam już prawie gotowy quilt i nałożyłam go na przygotowaną ramę. I nawet znalazł się pomocnik.
























5 komentarzy
5 odpowiedzi do “„Las””
Piękny quilt uszyłaś! Wielkie dzięki za szczegółowy opis. Szczegółowa instrukcja OBW. Super!
Aniu bardzo dziękuję za miłe słowa.
Sylwia, kolejne cudo 🙂 Brawo 🙂 Fajny opis i pomysł z tym wzorem pikowania na FreezerPaper! Pozdrawiam 🙂
Beautiful!! Thanks for the tutorial.
thank you