SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Porządki

Porządki

W listopadzie miałam okazję po raz pierwszy być w sklepie stacjonarnym „Kiltowo” w Warszawie. Tam też poczyniłam zakupy szmateczek. Zdjęć nie pokarzę coby się nie chwalić.

Last November I had a chance to visit the fabric store named *Kiltowo* in Warsaw. And there I bought nice fabrics. I am not going to show you any picture, I do not want to make you feel sad 😊

Ale czemu o tym piszę? Ponieważ będąc tam strasznie spodobało mi się ułożenie materiałów. Stały sobie na półeczkach, ślicznie wyeksponowane, nie poskładane w kosteczkę tylko nawinięte na kartony.

W sklepie z tkaninami w moim mieście, materiały mimo że nawinięte na tekturę, leżą jedne na drugich. Strasznie ciężko jest coś wybrać, wyciągać samemu nie wolno, a prosić sprzedawcę o wyciągnięcie i pokazanie też jest problematyczne. Dlatego ta forma wyeksponowania materiałów bardzo mi się spodobała.

Wracając do domu nagle mnie olśniło. Ja także mogę tak poukładać materiały. W szafie tkaniny leżą jedne na drugich więc żeby wybrać konkretną muszę wyciągać wszystkie.

Zabrałam się za realizację pomysłu. Zakupiłam w sklepie internetowym 120 arkuszy przekładek tekturowych, mocną taśmę malarską i wzięłam do roboty.

Arkusze pocięłam tak, aby pasowały mi do rozmiaru moich półek. Piszę pocięłam, ale tak naprawdę zrobił to mój mąż. Z moją bolącą ręką nie ma takiej możliwości.

Oczywiście nie zabrakło pomocników. Niestety na ten czas prace musiały zostać wstrzymane.

Po negocjacjach, każdy ciął własny kartonik.

Kartony pocięte. Czas zabrać się za nawijanie na nich materiałów.

Aby tkaniny się nie rozwijały końcówkę przyklejałam za pomocą taśmy malarskiej.

Nie spodziewałam się że mam aż tyle tkanin. Składałam, kleiłam, a końca nie było widać. Wyciągałam z różnych zakamarków wszelakie tkaniny. Tu chyba strzeliłam sobie troszeczkę w kolano, ponieważ jak zobaczył to mój mąż, stwierdził, że już przez najbliższe kilka lat nie muszę nic kupować. Ha, nie zgadzam się.

Myślę, że zgodzicie się ze mną, że nie istnieje coś takiego jak za dużo materiałów.

To tylko kilka półeczek.

Dzięki wyprawie do sklepu moje materiały wyglądają lepiej, a ja podczas pracy mogę wyciągać tylko te, które są mi potrzebne.

Komentarze

0 odpowiedzi do “Porządki”

  1. Ewa pisze:

    Odgapiam – wspaniały porządeczek. Mam nadzieję zrealizować w ciągu najbliższych… pięciu lat 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.