Pimpuś już zdrowy więc mogę mój czas i myśli poświęcić innym wyzwaniom. Teraz powinnam pochwalić się swoimi postępami w pracy nad parawanem, ale cóż, nie ma żadnych.
Zamiast ciągnąć temat postanowiłam zrobić sobie nowy kocyk na fotel (poprzedni wylądował na kanapie w jadalni). Tkaninę kupiłam w sklepie Kiltowo, nazywa się „Sew Lovely Patchwork”. Chciałam podać Wam do niej linka, żeby zachęcić do kupna, ale okazało się że już jej nie ma. A jest cudna.
I znów tworzę nie do końca prawdziwy kocyk patchworkowy. Po pierwsze nie ma trzech warstw tylko dwie, a po drugie kwadraty nie są pozszywane tylko nadrukowane na tkaninie. Idealnie udaje prawdziwy patchwork.
Moje lenistwo nie zna granic.
Jako warstwę spodnią zastosowałam dzianinę Flannel. Jest delikatna, ciepła i niezwykle miła w dotyku i ma aż 220 cm szerokości. Idealna. Na wierzch oczywiście położyłam to cudo ( „Sew Lovely Patchwork” ), które najpierw zszyłam ze sobą aby było szersze.
Wszystko wylądowało na long-armie i zostało przepikowane po liniach.
Ja pikowałam, a króliki dobrze się bawiły.
Po zdjęciu z Berniny Q24 nadmiar dzianiny zagięłam i przeszyłam tworząc lamówkę wykończającą.
I tak powstał kocyk patchworkowy.





Komentarze