Nie pamiętam już kiedy robiłam jakąś pracę bez przerywników. Nie wiem czy to taki rok, czy zaczynam zmieniać swój styl pracy. Do tej pory nim zaczynałam nowy projekt, kończyłam stary. Dlaczego? Ponieważ boję się niedokończonych prac, które będą zalegać mi w szafie. To jest takie przygnębiające. A ja nie bardzo radzę sobie z negatywnymi emocjami.
Przez ostatnie kilkanaście dni pracuję nad projektem „Wymień się zdjęciem” organizowanego przez EQA, a o której możecie poczytać tutaj. Jestem już prawie na finiszu. Jeden obrazek zrobiony, drugi w trakcie pikowania. Niestety nie mogę się nimi pochwalić bo na razie jest to tajne.
Chwilowo mam brak weny twórczej jeśli chodzi o pikowanie drugiego obrazka, dlatego zabrałam się za dokończenie Złudzenia II. Ostatnio swoje zmagania zakończyłam na wykonaniu środka pracy.
Teraz czas na ciąg dalszy.
Przyszedł czas na ramkę i tu zaczęły się problemy. Niestety nie wszystkie materiały były na tyle szerokie aby objąć cały wzór w danym kolorze. Musiałam łączyć, a bardzo tego nie lubię. Dodatkowo trzeba było pamiętać o kolejności wycinanych „okręgów” tak aby wykorzystać jak najlepiej materiał. Jedna pomyłka i trzeba kupić nowy kawałek tkaniny.
Ten sam problem miałam z flizeliną dwustronnie klejącą. Szkoda, że nie robią w większych rozmiarach niż 90 cm. Z tego to powodu ilość kawałeczków, które musiałam ze sobą połączyć była dość spora.
Ramka prawie gotowa.
A tu już wszystko ze sobą połączone.
Jeszcze tylko pikowanie i quilt będzie gotowy.
Postanowiłam wypikować go tylko po liniach. Boję się że jeśli wyprowadzę jakiś wzorek to nie będzie efektu złudzenia.
Oczywiście po spikowaniu quilt musiał przejść bardzo dokładną kontrolę organoleptyczną. Było więc patrzenie, dotykanie, a nawet lizanie.
Niestety pracę wykonywała tylko Łatka ponieważ Pimpuś chwilowo był niedysponowany. Walczył ze złodziejem uszu i chwilowo przegrał.
Wracając do tematu, całość quiltu wygląda tak sobie. Chyba będę musiała zastosować dodatkowo pikowanie ręczne bo nie podoba mi się jak marszczy się praca. Ale efekt złudzenia jest. Osiągnęłam to co chciałam. Teraz czas na dopieszczenie, ale to będzie trwało dość długo więc pochwalę się efektami końcowymi dopiero za jakiś czas.









2 komentarzy
2 odpowiedzi do “Złudzenie II – ciąg dalszy”
Twoje prace są NIEZWYKŁE bo ty jesteś NIEZWYKŁA. Dzięki że mogłam pooglądać na „żywo”. Pozdrawiam
Agato bardzo dziękuję❤