SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Recycling – dom dla Kitka

Recycling – dom dla Kitka

Dzisiaj będzie nietypowo bo o recyclingu pianki zwanej także gąbką. Zostaniemy przy gąbce.

Jakiś czas temu mój mąż dostał paczkę w której zakupiony przedmiot zabezpieczony został gąbką. Jak widać na zdjęciu poniżej, gąbki było dużo.

Jako że jestem typem chomika o nazwie „przyda się” gąbka wylądowała w szafie i czekała aż przyjdzie taki dzień kiedy będzie potrzebna.

No i przyszedł.

W mojej rodzinie oprócz ludzi posiadam dwa psy Aresa i Sarę, dwa króliki Łatkę i Pimpka oraz od niedawna, kota zwanego Kitek wcześniej Farciarz. Każdy z nich ma swój domek, są to dwie budy i norka pod stołem. Niestety kot jest bezdomny. Dlatego postanowiłam to zmienić. Wykorzystując zachomikowane gąbki zabrałam się za zrobienie domku dla kota.

Gąbka dostała drugie życie.

Najpierw zrobiłam spód kociego domku. Musiałam połączyć kilka kawałków gąbki ze sobą aby uzyskać zamierzoną wielkość. Do tego celu użyłam taśmy dwustronnie klejącej do wykładzin.

Kocham tę taśmę.

Aby konstrukcja podłogi była wytrzymała przełożyłam pierwszą warstwę gąbki, drugą. Oczywiście przymocowałam ją za pomocą taśmy dwustronnie klejącej.

Następnie zabrałam się za dach oraz ścianki boczne. Wszystko powstawało z pianki. Żeby dacho-ścianki były wytrzymałe postanowiłam zrobić je podwójne.

Gąbki połączyłam srebrną taśmą do wszystkiego i przykleiłam ze sobą taśmą dwustronnie klejącą.

Gdy podłoga z gąbki była już gotowa obłożyłam ją mięciutkim polarem i obszyłam ręcznie.

Następnie obłożyłam ścianki i dach.

Gdy spód i dacho – ściany były gotowe połączyłam je ze sobą ściegiem na okrętkę.

I proszę domek już prawie gotowy. Jeszcze tylko ścianka tylna i przednia.

Przód i tył wycięty. Tu zastosowałam pojedynczą gąbkę. Obłożony polarem i obszyty jak wszystko ręcznie.

Teraz najtrudniejsze, połączenie wszystkiego w całość. Przyznam się że nie było to łatwe. Nie jestem wstanie powiedzieć ile razy ukułam się igłą w palec, choć bardzo starałam się tego nie robić.

Domek gotowy. Jeszcze tylko podusia aby Kitkowi było miękko i przyjemnie. Oczywiście z tego samego mięciutkiego polaru.

Kitek zapraszam.

Wprowadzenie się do domku przez Kitka trwało tylko kilka chwil.

Nareszcie nie ma już u mnie bezdomnych zwierzaków.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.