Pierwszy tydzień.
Według Greków Okeanos prawdopodobnie był najstarszym z bóstw morskich – uosabiał rzekę opływającą cały świat.
Długo szukałam nazwy dla swojego quiltu, ale wszystko co wymyśliłam wydawało się takie banalne. Wiem, że niektórzy pomyślą, że nie do końca pasuje, bo przecież jest jeszcze latarnia, która jakby nie było, zajmuje dość dużą powierzchnię obrazu. Ale dla mnie ona ma znaczenie drugorzędne. Najwięcej czasu poświęciłam w swojej pracy oceanowi i to jego chcę wyróżnić.
Już na samym początku, tworząc rysunek wiedziałam, że będzie to trudny projekt. I muszę przyznać, że były takie chwile gdy miałam go serdecznie dość. Siadałam wtedy w kącie pokoju i płakałam jak głupia. Czasami chciałam rzucić to wszystko w diabły, ale to oznaczałoby moją porażkę, a ja nienawidzę porażek. To mnie dołuje.
Ale teraz jest już po wszystkim i mogę już na luzie opowiedzieć jak powstało to cudo.
Quilt powstał na podstawie zdjęcia, które, gdy tylko go zobaczyłam przemówiło do mnie. Stworzyłam projekt na tablecie, następnie przeniosłam do komputera i wydrukowałam w 2 egzemplarzach (rysunek podstawowy i jego odbicie lustrzane). Na komputerze rysunek wydawał się dość spory, ale gdy wydrukowałam go na ploterze, okazało się, że to było tylko moje złudzenie.
Teraz kiedy jestem już po wszystkim mogę napisać, że składa się z ponad 1000 kawałków wyciętych ręcznie.
Gdy projekt był już gotowy musiałam wstępnie dobrać do niego materiały. Korzystałam z bawełny kupionej w sklepie oraz farbowanej przeze mnie.
Oczywiście materiałów było więcej, ale te tak ładnie wyglądają, że muszę się pochwalić. No i wreszcie udało mi się ufarbować coś w odcieniach szarości.
Jedna z tych piękności posłużyła jako tło do mojego nieba. Nad którym pracowałam długo i mozolnie za pomocą igiełki do filcowania i wełny czesankowej. Nie do końca efekt prawej strony mi się podobał, ale gdy przekręciłam swoje niebo na lewą stronę wiedziałam, że nie będę musiała zaczynać od początku. Niebo wyszło super.
Tym razem nie obyło się bez pomocnika, który domagał się zdjęcia.
Po przefilcowaniu za pomocą igiełki, a następnie maszyny, niebo było gotowe.
Dokleiłam ptaszki i tak zakończyłam pierwszy tydzień swoich zmagań z projektem.
Dalsze losy Ὠκεανός już za tydzień.
The future fate of OKEANOS to be continuing…






2 komentarzy
2 odpowiedzi do “Okeanos Ὠκεανός”
A wonderful lesson and tutorial
. Thank you so much.
Thank you