Ogarnął mnie szał farbowania. Tym razem postanowiłam zrobić okręgi.
Do tego celu przygotowałam sobie tkaninę, linijkę, igłę, nitkę oraz rozpuszczone barwniki w butelkach po wodzie.
Tkaninę złożyłam na pół, następnie za pomocą linijki, którą sama sobie zrobiłam, a pomysł widziałam w internecie, narysowałam półokręgi. Należy pamiętać, że półokręgi rysujemy od środka złożonego materiały.
Linijka sprawiła się super. Może kiedyś kupię sobie oryginalną.
Gdy półokręgi były już narysowane, zabrałam się za fastrygowanie po liniach. Starałam się robić jednakowe odstępy między wkłuciami. Na początku i na końcu zostawiałam luźną nitkę.
Po prze fastrygowaniu, zaczynając od najmniejszego półokręgu, powoli z obu stron ściągałam fastrygę. Na tkaninie zaczęły robić się zmarszczki. Gdy tkanina była gotowa zanurzyłam ją w sodzie ash. Mniej więcej po godzinie wyciągnęłam, odcisnęłam, a następnie ułożyłam do farbowania.
W tym celu wykorzystałam kratkę malarską, którą kupiłam w Castoramie.
Kratkę położyłam na wiaderku, następnie na niej umieściłam wcześniej przygotowaną tkaninę i zabrałam się za farbowanie. Farby rozpuściłam w butelkach po wodzie do picia z dzióbkiem i polałam nimi materiał. Pofarbowany materiał przykryłam folią i odstawiłam na 24 godziny.
Niestety w czasie przygotowania farb zamordowałam telefon, więc zdjęć nie ma. Po wypłukaniu i wyschnięciu tkaniny, powstały takie ładne okręgi.
Ale czy zwróciliście uwagę, że jedna część tkaniny ma żywe barwy, a druga przygaszone.
Widoczne jest to na wszystkich trzech zdjęciach tkanin. Wydaje mi się, że wiem dlaczego tak się stało.
Gdy złożony materiał leżał na kratce, polewałam go tylko z jednej strony. Z drugiej farbka tylko przesiąkała. Należało po polaniu z jednej strony, obrócić materiał i polać dokładnie w taki sam sposób z drugiej strony, aby farba weszła z tkaniną z obu stron, w taką samą reakcję.
Oczywiście to tylko moje domysły. Muszę ponownie spróbować a wtedy zobaczymy czy miałam rację.






1 komentarz
Jedna odpowiedź do “Farbowane okręgi”
Jaki fajny pomysł! Świetnie opisałaś proces. Bardzo lubię czytać Twoje instrukcje. Od razu przychodzi mi ochota, żeby też zabrać się za podobną robotę. Bardzo motywujesz :). Wielkie dzięki 🙂