Tym razem coś nowego i coś starego. Zaczniemy od starego – znowu OBW. Obraz został uszyty na zamówienie, ale nim pojechał do nowej właścicielki zadebiutował na Międzynarodowym Festiwalu Quiltów w Luksemburgu.
A teraz coś nowego. Panel z którego została wykonana praca, w całości został wykonany prze ze mnie, a następnie wydrukowany w CottonBee. Tak, tak. Nie kupicie go nigdzie. Jest to seria limitowana czyli tylko moja. Czyż nie jest piękny?





Po ułożeniu prawie wszystkich heksagonów (zostało mi tylko 4 które do niczego mi nie pasowały), zabrałam się za zszywanie wszystkiego w całość.
Następnie przypięłam, sfastrygowałam oraz przyszyłam ręcznie siódmy, a zarazem ostatni panel do zszytych heksagonów.



Naciągnęłam na ramę long-arm i zabrałam się za pikowanie. Zaczęłam od heksagonów.


Po pikowaniu przyszedł czas na koraliki, to już ostatni etap ozdabiania obrazu.












Komentarze