SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Bluszcz i hydrofolia

Bluszcz i hydrofolia

Witajcie to znowu ja Sylwia 2. Gospodyni tego bloga bardzo źle się czuje więc teraz moja kolej umilić Wam czas.

Bluszcz to roślina, która pięknie się prezentuje na tkaninach. W tym poście pokażę Wam, jak wykonać bluszcz z hydrofolii, czyli specjalnej flizeliny, która rozpuszcza się w wodzie. To ciekawa technika, która pozwala na tworzenie trójwymiarowych efektów.

Do tego projektu potrzebujemy wzoru bluszczu, który możemy znaleźć w Internecie lub narysować samodzielnie. Ja wybrałam ten wzór, ponieważ ma dużo zróżnicowanych liści i ciekawe przejścia kolorów.

Autor: anitapol

Następnie przenosimy wzór na hydrofolię za pomocą zielonego pisaka. Nie musimy być bardzo dokładni, ponieważ flizelina i tak się rozpuści. Ważne jest jednak, żeby odrysować każdy liść osobno.

Teraz przymocowujemy hydrofolię do tamborka i zaczynamy wyszywać liście. Najpierw przeszywamy kontury liścia a potem wypełniamy puste pole kółeczkami i elipsami. Zmieniamy kolory nici według wzoru lub według własnego pomysłu.

Po wyszywaniu liści możemy dodać im więcej detali, takich jak żyłki, zagłębienia czy plamy. Możemy to zrobić za pomocą innych kolorów nici. Im więcej detali, tym bardziej realistycznie wyglądają liście.

Gdy mamy już gotowe liście, odcinamy je od hydrofolii ostrożnie, zostawiając trochę marginesu. Nie martwimy się o resztki flizeliny, ponieważ znikną po namoczeniu.

Teraz przychodzi czas na najbardziej magiczną część projektu – namaczanie liści w wodzie. Wystarczy zanurzyć je na kilka minut w misce z ciepłą wodą i obserwować, jak flizelina się rozpuszcza. Po namoczeniu wyjmujemy liście i odsączamy nadmiar wody na papierowy ręcznik. Potem wkładamy pomiędzy dwie warstwy papieru do pieczenia, kładziemy na to coś ciężkiego I czekamy całą noc żeby wyschły.

Ostatnim krokiem jest przyszywanie liści do tkaniny podkładowej. Możemy to zrobić ręcznie lub maszynowo, układając liście według własnego uznania. Ja zdecydowałam trzymać się wzoru, ale można też stworzyć girlandę, wianek lub dowolny inny kształt.

Aby nadać naszej pracy więcej wyrazu i trwałości, możemy ją jeszcze spikować. Ja użyłam prostych linii w kolorze zielonym, podkreślając kształt liści. Można też użyć innych wzorów lub kolorów, według własnej fantazji.

I tak oto mamy gotowy bluszcz z hydrofolii. Cała praca ma wymiary 106×54 cm.

Podsumowując, chciałabym podzielić się z Wami kilkoma uwagami na temat tej techniki:

Hydrofolia musi być dobrze naciągnięta na tamborku i tamborek musi być mocno zaciśnięty. Jeśli to nie jest zrobione, hydrofolia podczas wyszywania wysuwa się i cała wyszywanka się sfalbankuje. Wtedy zaczynamy od początku.

Nie należy spieszyć się z kąpielą. Dopóki wyszywanka jest na tamborku, jest czas na małe poprawki. Po kąpieli jest to już trudne.

Uważajmy na wilgoć. Pracując w upalny dzień, podlałam roślinki i nie zwróciłam uwagi na to, że mam wilgotne dłonie. To był błąd, bo zrobiłam sobie parę dziurek, ale ten błąd można naprawić podkładając flizelinową łatkę.

Mam nadzieję, że mój post Wam się spodobał i zachęcił do spróbowania tej techniki.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.