SylaQuiltArtist
Stitching slow stories...

Mandala

Mandala

Tydzień temu było czwarte wyzwanie i post był o nim. Dziś opowiem o pracy, którą robiłam na równo z wyzwaniem.

W 2019 roku kupiłam sobie na Aliexpress materiał bawełniany z piękną mandalą (tak było w opisie). Gdy paczuszka dotarła okazało się, że oczywiście jest piękna mandala, tylko na poliestrze. Długo zastanawiałam się co z tej tkaniny zrobić. Aż wpadłam na pomysł, aby wymienić patchwork, którym przykrywam szklany blat w mojej pracowni. Stary patchwork dostały króliki.

Chciałam aby patchwork był większy niż stół, dlatego do poliestru doszyłam pasy z tkaniny bawełninej. Następnie upięłam na long-armie i zabrałam się za pikowanie.

Nie miałam określonego wzoru jaki chcę wypikować. Pomyślałam sobie że spróbuję zrobić pióra. Byłam ciekawa czy (mimo że nie pikuję piór często) ręka jest wstanie je zrobić. Czy wyjdą w miarę równo czy będą krzywulce?

Efekt mnie zaskoczył.

Samą mandalę przepikowałam bardzo oszczędnie.

Króliki dokładnie sprawdziły, niczego nie pominęły.

Końcowa opinia brzmiała “matka wyszło całkiem nieźle, zatwierdzamy”.

Their final verdict: “mother did quite well, we approve.”

2 komentarzy

2 responses to “Mandala”

  1. Anna Ploch says:

    No jakbyś Ty nie umiała piór pikować to kto? Nawet u mnie wychodzą jakieś przyzwoite to co dopiero u Ciebie 😀

    • Syla says:

      Aniu ja bardzo, bardzo rzadko pikuję pióra. Więc ręka jest nie wyćwiczona. Long-arm nie zawsze chce iść tam gdzie ja chcę. Młody jest to się buntuje, a przy piórach w szczególności.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.