Blog Sylwii Ignatowskiej

30 rocznica działalności EQA “Nitki bez granic” Ogniwo

W tym roku European Quilt Assocition obchodzi 30 rocznicę działalności.

EQA świętuje swoją rocznicę pod hasłem “Nitki bez granic” z tej okazji każda z gildii (w tym Stowarzyszenie Polskiego Patchworku) stworzyła 6 quiltów na ten temat.

Piszę o tym, ponieważ miałam okazję być jednym z autorów takiego quiltu, który nazwałam OGNIWO.

Na wykonanie quiltu miałam około 3 tygodni i nie było to łatwe biorąc pod uwagę, że pomysł musiałam znaleźć w swojej głowie na już.

Aby powstał mój quilt potrzebne było mi zdjęcie rąk ułożonych w bardzo specyficzny sposób. Do tego celu wykorzystałam dłonie mojego męża.

Następnie poszukałam zdjęć szpulki, bo w moim pomyśle miała ona kluczowe znaczenie. Do projektu, szpulka została troszkę zmodyfikowana (wydłużona).

Znalazłam także kontury oraz flagi wszystkich państw europejskich. Każda z tych części miała odgrywać znaczącą rolę w moim quilcie. Projekt został narysowany w Corelu, a następnie wydrukowany i posklejany w całość.

Sklejanie projektu w całość

Gdy wszystko było gotowe przerysowałam poszczególne fragmenty na flizelinę dwustronnie klejącą, przykleiłam do wybranych tkanin i powycinałam. Robiłam to partiami. Najpierw stworzyłam ręce.

Faza pierwsza
Faza druga
Faza trzecia końcowa

Następnie zabrałam się za przygotowanie góry i dołu szpulki. Wymyśliłam sobie, że część drewnianą zastąpię zdjęciami różnych ludzi. Zdjęcia wydrukowane zostały na specjalnej tkaninie do druku za pomocą zwykłej atramentówki.

Część górna szpulki

Potem zabrałam się za środek szpulki. Najpierw wydrukowałam wszystkie państwa. Wycinałam i przyklejałam je na wcześniej pofarbowaną tkaninę, która miała służyć jako środek szpulki. Gdy państwa były gotowe zabrałam się do łączenia ściegiem Frankensteina. Nazwałam go tak ponieważ ścieg ten z nim mi się kojarzył. Frankenstein poskładany był z wielu różnych kawałków, ale tworzył całość dzięki takim szwom.

Potem ozdobiłam szpulkę ściegiem fastrygowym. Do tego celu użyłam cieniowanego kordonka, wyszło super. Przyznam się, że to była najbardziej pracochłonna część quiltu. Strasznie nie lubię szyć ręcznie.

Po wykonaniu szpulki przystąpiłam do połączenia w całość wszystkich elementów projektu.

Wyszło nieźle, szpulka troszeczkę zwęża się ku dołowi (za mocno ściągałam nici przy fastrygowaniu) ale to nic. Następnie gotowy projekt wylądował na longarmie.

Próby pikowania oraz pikowanie

Wypikowany projekt został wycięty po konturach, następnie dodatkowo dołożyłam mu jeszcze jedno wypełnienie (połączone zygzakiem), tak aby w fazie końcowej szpulka sprawiała wrażenie wypukłej.

Łączenie szpulki z pianką zygzakiem

Po połączeniu szpulka z dłonią gotowa była do przyszycia do tła quiltu. Tło przygotowane było wcześniej i przepikowane na longarmie.

Pikowanie tła

Na tło nałożyłam gotową szpulkę i przepikowałam po krawędziach . Quilt wykończony został tak aby nie było widać żadnej ramki, lamówki.

Gotowy quilt , jako jeden z trzech, wisiał na wystawie w Birmingham.

Po lewej praca Mirosławy Pucek, po prawej praca Magdaleny Gąsowskiej
Zdjęcie wykorzystane ze strony Stowarzyszenia Polskiego Patchworku
Zdjęcie wykorzystane ze strony Stowarzyszenia Polskiego Patchworku

Muszę się pochwalić, że Jenny Doan, najsłynniejsza quilterka na świecie, zatrzymała się w galerii EQA i zachwyciła się moją pracą. Cytuję  “Awesome. Beautiful.” i jeszcze pytała jak zrobione są zdjęcia na szpulce. Do tego zgodziła się pozować przy mojej pracy.

Jenny Doan przy moim quilcie
Zdjęcie wykorzystane z FB Stowarzyszenia Polskiego Patchworku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.